LYRICS

"О Яна Яна Купала"  
Traditional song from Ukraine.

О Яна Яна Купала
Дивчину горе спиткало 
Дивчину горе спиткало
Його то хлопця любила
Його то хлопця любила
Йому синочка родила
Йому синочка родила
Сама йому имя давала
Сама йому имя давала
І пана Петрових назвала
  

"Dybuk"
author: R. Wasilewski

Chadzal do mnie Jasiu, a jam go czekala.
Witalam go w ciemna noc , z ranka wyganialam.

Cielsko lodowate stoi popod lasem.
Lypie wokól okiem krwawo zezowatym.
Nie zobaczy kochanek, biegnie jak kon raczy.
Tego kto pieszczotami dzisiaj go uraczy... aaaaa!!!!!

Gdy nocka ciemna, Jas do Kasi gna.

Od nocy do ranka czekam na kochanka.
Na mojego Janka, mojego milego.
Od nocy do ranka czekam na kochanka.
Na mojego Janka, a tu nie ma go.

Ze on do niej chadzal o calusy prosil
Bedzie go po lesie czarny Dybuk nosil.
Ze on do niej przychodzil, prosil o calusy.
Bedzie teraz na nim sie krucze stado tuczyc.

Gdy zdusze dybucze obdziera ze skóry
Nie dla niego usta twe, lecz wilcze pazury.
Kiedy zdusze dybucze cialo jego wlóczy.
Nie dla niego usta Twe, ale dzioby krucze.

Oko Dybuka duszeczki szuka.

Choc mi lamie kosci, choc mi parzy skóre.
Zem do ciebie w gosci chadzal - nie zaluje.
A ty po mnie nie placz, glosu serca sluchaj.
Duchem do cie przyjde znów..... choc w ciele Dybuka...

 

"Ballada o glupim Wieslawie"
author: R. Jaworski

Utonal Wies glupawy, a Toplica zducha
Szpony zacierajac - szepcze mu do ucha.
Ty wiesz, ze przed Kupala kapac sie nie godzi.
Ty wiesz, ze przed Kupala po dnie licho chodzi.

Za swa glupote przyjdzie glupcze Ci zaplacic.
Topielice beda ciebie teraz nianczyc.
Slepy zywot zducha wiesc tu bedziesz teraz.
Z rusaly wymoczku bedziesz tanczyc.

I poszedl glupek na dno, w zapiecek korali.
Utopce go witaly w klebach wodnej fali.
Witaly go potwory i wodne balwany.
Witaja Cie balwany - trupie ukochany!!

Ty teraz kly dostaniesz, w oczy szal obledny.
Topca slepy zywot wiesc tu bedziesz wstretny.
Wciagac zywych na dno, trupy bedziesz nianczyc.
Z rusaly wymoczku bedziesz tanczyc.

I poznal Topielice - szkarade dziewice.
I wnet sie polubili, bez przerwy grzeszyli.
Po wodzie sie walali, jak foki bezczelne.
I z ust sobie spijali calusy smiertelne.

I rzekl do Topielicy - szkarady dziewicy.
Wrócic juz nie moge, budze w ludziach trwoge.
Ty zostan moja zona Toplico-szkarado.
Wszak wielbie ja ciebie: Lado moja Lado!

I zywot odtad wioda wielkich wodnych kmieci.
Mlodych miec nie moga, wiec wciagaja dzieci.

 

"Czarodzielnica"
author: G. Zak
small modifications: R.Jaworski

Czarodzielnica - majowe swieto.
Czarodzielnica - majowa noc.
Noc zwiewnych marów.
Noc cieplych czarów.
Czarodzielnica - majowa noc.

Czarodzielnica - majowe swieto.
Czarodzielnica - magiczny stan.
Wychodza z nory magiczne stwory.
Ida przez bory, ida w tan.

Rumor, humor, huk, harmider.
Dzikie harce rozhowory.
Hucza bory, lesne stwory.
Lesne strachy ida w tan.

Golodupce i utopce.
Lamie nawie lesawiki.
Wily zmory, dziad borowy.
Ida w plasy, ida w tan.

Smichy, hihy, plasy dasy.
Hece draki, rozgardiaki.
Poludnice odmiennice.
Lel i Polel ida w tan.

Golodupce i utopce
Lamie, nawie, lesawiki
Wily, zmory, dziad borowy.
Babajagi ida w tan.

Wiec czaruchy zaczynajmy.
Czary nasze odprawiajmy.
Czarna noc niech dzis króluje.
Czarom naszym patronuje.

Czary, czary odprawiajmy.
Dana, dana - odmawiajmy.
Wokól ognia tanczmy w kolo.
Niechaj bedzie nam wesolo.

 

"Oj Ty Janie..."
Traditional polish lyrics

Oj Ty Janie Sobótkowy.
Ty studnie kopiesz 
Wody nie masz.

Przybyla wody odrobina.
To ja wypila mala - dziecina.
Przybyla wody okruszyna.
To ja wypila - mala ptaszyna.

Polecial swiety pod niebiosa.
Przyczepil wiadro do pasa.
Wiadro huczalo i brzeczalo.
Ludzie na niego spogladali.
Majowej wody wygladali.

 

"Epopeja Wandalska"
lyrics: R.Jaworski

Dma w rogi zaklete.
Dudni ziemia, kurz staje.
Jako burze w szale
Ida, ida Wandale.
Szaleja topory.
Dzicy jako zwierzory.
Szpony bogów w szale.
Ida, ida Wandale.

 

"Karczma"

author: B. Lesmian
small modifications: R. Jaworski

Miedzy niebem, a pieklem
Posród slynnych bezdrozy.
Co je lotem starannie mija duch bozy.
Stoi stara karczma w której widma opojów
Swieca tryumfy szalów swych pijackich znojów.

Sam Mefisto wpada.
W karczmie tej zasiada.
Zmora z najgorszego snu
Tez na pewno czeka tu.

Skapiec co umierajac
Polknal swoje ametysty.
Znajdzie tu za dwa grosze nocleg wiekuisty.
I zbrodniarz, co w nozu ujal cala swa wiare
Zdola tutaj nie jedna nadybac ofiare.

Cala karczma nasza w otchlan sie zatacza.
Zmora z najgorszego snu wola Ciebie: "Przychodz tu!!"

Nierzadnica zmija mizdrzy sie do tlusciocha
Co przed smiercia sie w niej lubieznie zakochal.
Graja tez grajkowie wsciekle w swojej kapeli.
Caly tlum szalony w plasach sie weseli.

Jedna kolo pieca siedzi tylko starucha.
Mac pieciorga wisielców - wrzawy tej nie slucha.
Posepnie skulona znów wspomina po cichu
Pierwsza cudna milosc spelniona na strychu.

Nagle podskoczyla.
Dzbana wychylila.
Polke w oka mgnieniu
Zagrala na grzebieniu.

 

"Smidryga i Midryga"

author: Boleslaw Lesmian
small modifications: R. Jaworski

To nie konie tak cwaluja, uszami nie strzyga.
Jeno tancza dwa opoje Smidryga z Midryga.

I nie steka tak stodola ,cepów bijakami
Jak ta laka zgana stopa jako kulakami.

Doskoczyla ich na sloncu Poludnica blada.
I Smidrydze i Midrydze i tancowi rada.

Zagladala im do oczu chciwie jak do zlobu.
Który w tancu mnie wyhula , bom jedna dla obu.

Porwali ja za dlon jedna ,porwali za druga.
Obu musisz nam wystarczyc - skapico dziewczuro.

Rozdwoili ja po równo, rozczepili zwawo.
Na dwie dziewki, na siostrzane - na lewa i prawa.

Wiec Smidryga plasal z prawa, a Midryga z lewa.
Ten obcasem kurz zamiatal, a tamten cholewa.

Tancowali z nia do zdechu i az do upasci.
Az umarla jednoczesnie we dwojej postaci.

W dwóch ja trumnach pochowali , ale w jednym grobie.
Ale huczy ziemne echo - tancza trumny obie.

Az sie kreci z nimi razem smierc w skocznych lamentach.
Az sie wnetrznosciami rusza przerazony cmentarz.

Pomacila im sie w glowach wiedza ta pomglona.
Gdzie jest prawa strona swiata, a gdzie lewa strona.

W jakiej trumnie lewa dziewka, w jakiej prawa lezy.
I która z nich i do kogo po smierci nalezy.

Oblakani nad przepascia poklekali wzajem.
I na kleczkach zatanczyli nad przepasci skrajem.

Porazeni mrokiem trumien, jak dwa bledne wióry.
W otchlan smierci powpadali nogami do góry.

 

"Poganstwo"
lyrics: R.Jaworski

Dreczace demony w rozumu otchlaniach
Swiadomosc okrutna ich ksztalty wylania
Zbolaly Twój umysl o pomoc wciaz wola
Rozumu poczwara, maszkara, zywiolak

Co widza twe oczy, gdy budzisz sie rano
Bóg masy Cie wchlania, swieci geba szklana
Polski demon czuwa bys dobre mial dolki
Psychopaci rzadza: stoly, szczeble ,stolki

Oskarzam dzis Pania! Oskarzam dzis Pana!
Oskarzam dzis wójta, staroste, plebana!
Potega glupoty tak szybko nie zgasnie
Poganstwo wspólczesne - oto Polska wlasnie.

Maski decydentów cisna kit w ekrany
Ciagajac za sznurki afer parawany
Ratujemy Polske od wschodu ,zachodu
Lecz, mlody, uciekaj, bo zdechniesz tu z glodu!

Stad madry ucieka, Bóg - wyzysk tu rzadzi
Korupcja, mamona - tu umysl twój bladzi
Potega glupoty tak szybko nie zgasnie
Poganstwo wspólczesne - oto Polska wlasnie.

Polak madr po szkodzie..

To kraj Twój? To bestia! Na tobie zeruje
Paranoja tutaj bezwzglednie panuje
Ucieka stad mlody. Tu rzady próznosci
Cietych bogów wladzy, maniaków wyzszosci

Stad madry ucieka. Bóg - wyzysk tu rzadzi
Bogini mamona dzis wolnosc tu sadzi
Potega glupoty tak szybko nie zgasnie
Poganstwo wspólczesne - oto Polska wlasnie!

Wieczna sromota i nienagrodzona
Szkoda, Polaku! Ziemia spustoszona
Oj da dana, dana, dana, dana, dana, dana, dana
Oj da dana, dana, dana, dana, dana, dana, dana

Nowa przypowiesc Polak sobie kupi
Ze i przed szkoda i po szkodzie glupi
Oj da dana, dana, dana, dana, dana, dana, dana
Oj da dana, dana, dana, dana, dana, dana, dana.

 

"Femina"

Traditional polosh lyrics
small modifications: R.Jaworski

Kto sie zani ten sie zani
Ja sie zanic nie banda
Do mnie sami chlopcy przyjda
choc ich prosic nie banda

ref. To ja oodaa to ja oda oodaa
  To ja oodaa ooda odada

Kto sie zani ten sie zani
Ja sie zanic nie banda
Do dzieci chlopa nie trzeba.
Bez meza sie obanda

ref: To ja oodaa
  chlop psia jucha szkoda
  Chlopa dzisiaj przeklinam
  Dzika jestem femina
  To ja oodaa
  Chlop psia jucha szkoda
  To ja oda ooda
  Oda oodaa

Chlop przezytek niepotrzebny
Chlop przezytek i basta
Swiat kobita w rekach trzyma
Dzisiaj w kurz chlop obrasta

ref. To ja oodaa
  Miedzy nogi glowa
  W pien ja chlopy wycina
  Moje imie Femina
  To ja oodaa
  To ja oda oodaa
  To ja oodaa
  Ooda odada

Tylko mili muzykanci
Zagrajciez mi no walca
Cyli z reki, cyli z nogi
Cyli z ksywego palca

ref. To ja oodaa
  Jam Femina mloda
  W pien ja chlopy wycina
  Ja wycinam - Femina
  To ja oodaa
  To ja oda oodaa
  To ja oodaa
  Moje imie - Femina

 

"Latawce"

lyrics: R.Wasilewski
small modifications: R.Jaworski

Strzezcie sie dziewczyny latawców
Co bywa spadaja z niebiosów
Choc piekni sa jak te anioly
Strzezcie sie niebianskich ich oczu

Latawce gdy pchaja obloki
Z góry w swiat patrzaja szeroki
A gdy którys piekna dziewczyne
Zobaczy, omamic ja zechce.

A gdy zechce, mocy ma tyle
Ze zlamie kazda jej obrone
Milosna dziewke bierze trwoga
Pruja chmury slugi Strzyboga..

Krew goraca pali ,cialo drga
Zadza trawi, krwawi jej dusza
Stracona dla meza i dzieci
O latawcu tylko bedzie snic

On goraco kocha ja w tym snie
W niebo zas ucieka gdy juz dzien
Ona przez dnie dlugie jak wieki
Wypatruje smutno w obloki

Az nadejdzie w koncu taka noc
Ze juz nie przyleci do niej on
Bo gdzies calkiem inna dziewczyne
Podstepnie omamic znów zechce

Lec mój latawcze, nies gdy zagrzmialo
W chmurach puchowych piesc moje cialo
Piesc moje cialo mlode, szalone
Wargi me, piersi w ogniu rzezbione

Nies mnie latawcze, piesc w swych ramionach
Prez swoje barki , skrzydla wysnione
Piesc moje cialo mlode szalone
Piesc moje piersi w ogniu rzezbione

W twoich objeciach, wargach, ramionach
W chmurach puchowych ja chce dzis skonac
W objeciach twoich ja chce dzis skonac
W chmurach puchowych, wargach, ramionach

W twoich objeciach, wargach, ramionach
W chmurach puchowych ja chce dzis skonac
W objeciach twoich, skrzydlach, ramionach
W chmurach puchowych, wargach, ramionach

Az nadejdzie w koncu taka noc
Ze juz nie przyleci do niej on
Bo gdzies calkiem inna dziewczyne
Podstepnie omamic znów zechce

A tej, co zostanie w noc sama
Rozpacz jeno, ból i nieslawa
Nim na niebie wzejdzie znów slonce
Z ulga peknie serce bolace

"Mamo gdziezes ty, gdy Cie nie ma
Wrócze do nas - zawróc sie z nieba"
Placza dzieci, z nimi maz placze
Puszczaja po ciebie latawce.

 

"Wily"

lyrics: R.Wasilewski

Kapaly sie Wily w noc Kupaly
Kapaly sie w noc Kupaly Wily
Braly chlopców w taniec oszalaly
Kazdy chlopiec w tancu byl im mily
Braly chlopców w taniec oszalaly
I czarami swymi ich mamily

Wily w kole tanczyly
Wianki wily, mamily

Wielki czas juz zaczac swietowanie
Juz ogniska dla was rozpalamy
Chodzcie smialo, zadna z nas nie klamie
Chetnie wam rozkoszy dzban podamy
Tu czekamy na was - na polanie
Chetnie nasze ciala w tan oddamy

Jak tu z nami zatanczycie jak trzeba, hej!
To wezmiemy Was w tym tancu do nieba, hej!
Jak tu z nami zatanczycie ja trzeba, hej!
To wezmiemy Was w tym tancu do piekla

Wilo cna Wilo
Badz dla mnie szczodra
W tancu swym dzikim
Przychyl mi biodra

Mily, mój mily
Oddaj mi ledzwie
Dobrze ci ze mna
W tym tancu bedzie

Oddaj mi oczy
Usta i rece
Mnie nigdy dosyc
Ciagle chce wiecej

W wirze szalonym
Pod niebosklonem
Czlonki twe w lesie
Juz pogubione
  W wirze szalonym
  Pod niebosklonem
  Ciala gorace
  Ciasno splecione

Zal, ze czesciej nocy takiej nie ma
Zal, ze czesciej nie ma takiej nocy
Lzej byloby rankiem patrzec w niebo
Jak za lasem slonko rude broczy

 

"Wojownik"
lyrics: Iza Byra

Wojownik co dobrem jest caly
Wojownik co zlem jest caly
Lepiony z gliny dobrej i zlej
Nie wiedziec czego mniej
Zlem dla dobrego wojuje
Dobrem dla zlego wojuje
Zlem dla dobrego wojuje

Wojownik co dobrem jest caly
Wojownik co zlem jest caly
Lepiony z gliny dobrej i zlej
Nie wiedziec czego mniej
Zlem dla dobrego
Dobrem dla zlego wojuje
Zlem dla dobrego
Dobrem dla zlego wojuje
Zlem dla dobrego
Dobrem dla zlego wojuje

Wojownik na wojne wyrusza co swit
Mozliwe, ze to mit
Wojna niezbedna dla wojownika
Bez niej caly znika

Wojownik co dobrem jest caly
Wojownik co zlem jest caly
Lepiony z gliny dobrej i zlej
Nie wiedziec czego mniej
Zlem dla dobrego
Dobrem dla zlego wojuje
Zlem dla dobrego
Dobrem dla zlego wojuje
Zlem dla dobrego
Dobrem dla zlego wojuje.

 

"Żywiołak"
lyrics: R.Jaworski

Witamy na tronie psychozy mocarnej
Z tych prochów jam powstał, z tej ziemi genialnej
Kołysał mnie system w absurdu ogrodzie
Jam potomek Wandali i szlachty na zagrodzie.

Me ojce pomarli z posągi dawnymi
Czupryny wąsate z oczami dumnymi 
O czasach ich pieknych dziś czytać się godzi
Lecz kogo to dzisiaj naprawde obchodzi

ref.
Jestem małpą w twoim ogrodzie
Jestem ogniem tańczącym po lodzie
Jam zaraza ziejąca z Chochoła
Nie z tej ziemi , z tej ziemi Żywiołak

Jestem wielolicym demonem
Sarmatą dumnym rozmarzonym
Pije zdrowie nie mróżąc powiek
Przestepca , alkoholik - Polak katolik!!!

W mym kraju , na tronie psyhozy mocarnej
Mutantów systemu, zmyły idealnej
Słychać jęki i kwęki hien, jełopów cienia
wyrzutków sumienia i niespełnienia

W mym kraju absurdu, psychozy mocarnej
Zakały mentalnej, intrygi totalnej
Są ludzie , co w wiecznej goniącej ułudzie
Sprzedając swą godność wciąż marzą o cudzie

ref...
W tym kraju na tronie psychozy mocarnej
Czuć dymy jełopów , elit maniakalnych
Topornie ,lecz działa śmietana wodzowska
Wymiękli Sobieski, Kopernik, Skłodowska

Tu jesteś u panny psychozy mocarnej
Tu spiski jak grzyby się sypią do koła
Nie pękasz tu jednak, tu jednak genialnie
Z tych prochów genialnych Ty jesteś Żywiołak

J.....ny Żywiołak jak loża szyderców 
Jak wiedźmy, upiory z przekorą morderców
Jak brać ignorancka kwiat młodej bohemy
Jęczenia jełopów - wydumane ściemy!

Co robie na tronie psychozy mocarnej
Przesiąkam zapachem tej ziemi genialnej
Dławie jęki kwęki hien, jełopów cienia
A w ich jękach się tarzam ... Taka moja ziemia!

back